22 lipca 2006 r. w Warszawie odbyła się konferencja zorganizowana przez Ogólnopolskie
Stowarzyszenie im. Edwarda Gierka, nt. „Nie przepraszać za Polskę Ludową”. Organizatorzy
poprosili mnie, żebym wystąpił ze swoimi przemyśleniami o Polskiej Rzeczypospolitej
Ludowej. Skorzystałem z tego i oto, co wtedy powiedziałem.

Drodzy Przyjaciele!
Stoję przed wami z poczuciem winy, z którą żyję od końca lat 80. ubiegłego wieku. Ściślej, od
jesieni 1989 r., gdy władzę w Polsce przejęła opozycja demokratyczna, która w następnych
latach określiła się jako antykomunistyczna. Dzień, w którym się spotykamy, jest – jak sądzę –
dobrą okazją do uwolnienia się od ciążącej na mnie winy. Chcę to uczynić tu i teraz, w waszej
obecności, zwracając się do antykomunistycznej prawicy, zajadle zwalczającej PRL, do tych
polityków, historyków, politologów, dziennikarzy, satyryków, poetów i pisarzy, słowem do
wszystkich, którzy im dalej od PRL, tym bardziej zwalczają epokę, w której żyły dwa pokolenia
Polaków.

Zwracam się do wszystkich tych moich rodaków, którzy podzielają opinię, że PRL była
tragicznym epizodem w ponad tysiącletniej historii Polski. To, co zamierzam za chwilę
powiedzieć, kieruję do społeczeństwa, moich braci i sióstr, którzy przez ponad cztery dekady
żyli i cierpieli pod komunistycznym jarzmem. Wszystkich powyżej wymienionych, a także tych,
których pominąłem, chcę w waszej obecności przeprosić. Łańcuch naszych przewinień jest
długi. Obawiam się, że czas wystąpienia, przydzielony mi przez organizatorów konferencji, nie
jest wystarczający, żebym wymienił wszystkie moje winy. Spróbuję nie uronić żadnej
poważniejszej winy, żadnej, która dotknęła miliony obywateli.
A zatem:

– przepraszam za likwidację podziałów klasowych, która była dziełem komunistów, socjalistów i
lewicowego odłamu ruchu chłopskiego;
– przepraszam za reformę rolną, o której marzyło i bezskutecznie walczyło kilka pokoleń
polskich chłopów;
– przepraszam za nacjonalizację przemysłu, a ściślej tego co przetrwało okupację hitlerowską;
– przepraszam robotników za to, że komuniści przywrócili im poczucie godności;
– przepraszam za awans społeczny milionów synów i córek chłopskich i robotniczych;
– przepraszam za bezpłatny dostęp młodzieży robotniczej i chłopskiej na wyższe studia;
– przepraszam za likwidację analfabetyzmu, masowego zjawiska w Polsce międzywojennej;
– przepraszam za zbudowanie Polski przemysłowo-rolniczej ;
– przepraszam za masowy exodus chłopów z przeludnionych wsi do miast, do przemysłu. Los
ten dotknął kilkanaście milionów obywateli PRL;
– przepraszam za to, że dwa pokolenia Polaków żyły, nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały
każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość
swoich dzieci;
– przepraszam, że na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy
bezdomnych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania;
– przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad
kulturą i sztuką powstały arcydzieła filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy,
kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
– przepraszam za tysiące bibliotek, za tanie książki, za miejskie i wiejskie domy kultury;
– przepraszam, że w czasach PRL powstała kadra znakomitych fachowców i świetnych
menedżerów;
– przepraszam za niespotykaną w historii stosunków polsko-rosyjskich inwazję kultury polskiej
na bezkresne obszary Związku Radzieckiego. Twórczość znakomitego pisarza Stanisława Lema
wydano w ZSRR w nakładzie 3 milionów egzemplarzy;
– przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za
przywrócenie pięknej warszawskiej i gdańskiej Starówki;
– przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów i licznych pomników
narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny;
– przepraszam już trzecie pokolenie Polaków, które gospodarzy na ziemiach nad Odrą i Nysą
Łużycką, żyjące w bezpiecznych granicach;
– przepraszam za pokolenie komunistów, które w 1945 roku nie wezwało narodu do walki o
zachowanie przy Polsce terenów na wschód od rzeki Bug, na których żyło 5 milionów Ukraińców
i 1,9 mln Białorusinów oraz mniej niż 5 mln rdzennych Polaków;
– przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km;
– przepraszam za pokolenie Władysława Gomułki, które zagospodarowało Ziemie Zachodnie i z
uporem walczyło o uznanie zachodniej granicy, przez ćwierć wieku nie uznawanej przez kolejne
rządy Republiki Federalnej Niemiec;
– przepraszam za plan utworzenia strefy bezatomowej w Europie (tzw. plan Rapackiego), który
rozsławił Polskę na świecie;
– przepraszam za ustawę o działalności gospodarczej, której projekt mój Rząd przedstawił
Sejmowi w końcu 1988 roku, a która po uchwaleniu otworzyła drogę do gospodarki rynkowej;
– przepraszam za Okrągły Stół, wspólne dzieło mojego obozu i opozycji. Po raz pierwszy w
dziejach Polski, nie tylko nowożytnej dwa zwaśnione obozy polityczne zasiadły przy jednym
stole i znalazły pokojowe rozwiązanie głębokiego kryzysu politycznego, który gnębił kraj przez
niemal całe dziesięciolecie.

Drodzy Przyjaciele,
taki jest niepełny rejestr moich, a mam chyba prawo powiedzieć naszych przewinień.
Dziejów PRL, podobnie jak wielu narodów i państw, nie da się wtłoczyć w z góry przyjęte
schematy. Znamy słabości, błędy, a nawet zbrodnie, które też tworzą historię PRL. Wiemy, że
byliśmy więźniami dogmatów, od których uwalnialiśmy się stopniowo, z upływem czasu. Ale
historia PRL to nie tylko tragiczne wydarzenia. To przede wszystkim ofiarność, poświęcenie,
gotowość służenia Ojczyźnie. Stać nas było na czynienie dobra, z przekonaniem, że jesteśmy w
stanie doskonalić siebie, kraj i państwo. Za wielkie, historyczne osiągnięcie mojej formacji
uważam zachowanie naszej osobowości narodowej.

Sądzę, że powyższe wystąpienie Mieczysława F. Rakowskiego na konferencji, zorganizowanej
przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie im. Edwarda Gierka w dniu 22 lipca 2006 r. w Warszawie,
można by uzupełnić jeszcze o szereg dalszych „przewinień”, obciążających rządzących w
Polsce Ludowej w latach 1945-1989. Na przykład jak poniżej zapisano kursywą:

– przepraszam za wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń na starość i powszechnej
bezpłatnej opieki zdrowotnej;
– przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi
nad kulturą i sztuką powstały arcydzieła literackie i filmowe, znane i cenione na całym świecie, a
aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę
ogólnoświatową;
– przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za
przywrócenie pięknej warszawskiej, wrocławskiej i gdańskiej Starówki;
– przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów, Zamku Królewskiego w
Warszawie i licznych pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny;
– przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km i za otwarcie Polski na szeroki świat,
przez budowę wielkich portów, stoczni i floty morskiej;
– przepraszam za to, że w Polsce Ludowej ludność powiększyła się z 23,9 mln (I.1946) do 38
mln i że przyrost naturalny w PRL w każdym pojedynczym roku był większy niż łącznie w 16
latach 1990-2005. W ogóle realnie po wielkim przyroście ludności w PRL, po 1989 r. w III RP ma
miejsce ubytek ludności (1990 – 38.183 mln, 2000 – 38.254 mln, 2004 – 38.174 mln).