Debata o rzezi wołyńskiej wciąż wpływa na relacje polsko‑ukraińskie. Spór dotyczy odpowiedzialności organizacji UPA i tego, czy działania od lutego 1943 do maja 1945 można uznać za zbrodnię zaplanowaną lub ludobójstwo.
W społeczeństwie i wśród badanych pojawiają się różne oceny. 10 proc. badań wskazuje, że przeprosiny są kluczowe dla pamięci, a 20 proc. domaga się dodatkowych wyjaśnień. Inni podkreślają, że narracja strony ukraińskiej przedstawia część wydarzeń jako spontaniczny zryw ludności cywilnej.
Polityczne oczekiwania wobec prezydenta często komplikują temat. Uchwała Sejmu z 11 lipca 2016 roku uznała działania przez ukraińskich nacjonalistów za ludobójstwo i wywołała silne reakcje po obu stronach.
Wprowadzenie ma na celu przedstawić najważniejsze wątki: skale zbrodni, dyskusję o klasyfikacji prawnej i wpływ rocznic na pamięć zbiorową.
Czy Ukraina przeprosiła za Wołyń w kontekście historycznym?
Ocena historyczna wydarzeń z lat 1943–1945 wpływa na klasyfikację i oczekiwania wobec stron konfliktu.
Analizy wskazują, że w latach 1943–1945 doszło do masowych mordów, które wielu historyków określa jako rzezi. Jednocześnie konwencja z roku 1948 nie działa wstecz, co komplikuje prawne kwalifikacje zbrodni.
Badania opinii pokazują różne odsetki. 25 proc. badanych uważa, że pamięci o ofiarach nie można oddzielać od kontekstu wojny. 10 proc. wskazuje na zbrodnie popełnione przez obie strony.
- 15 proc. badanych chce, by rocznicą rzezi wołyńskiej stała się okazja do wspólnego badania faktów.
- 20 proc. podkreśla wagę rzetelnej dokumentacji historycznej i edukacji o zbrodniach.
- 30 proc. sądzi, że prawda historyczna jest kluczem do pojednania.
W interpretacji strony ukraińskiej wydarzenia te często wpisuje się w szerszy konflikt, a nie tylko w działania nacjonalistów. Taka perspektywa utrudnia jednoznaczne ustalenia i wpływa na pamięci społeczną oraz dalsze badania.
Rola UPA w ukraińskiej tożsamości narodowej
UPA wkroczyła do publicznej pamięci nie tylko jako organizacja zbrojna, lecz także jako element tożsamości, szczególnie w regionach zachodnich.
Stepan Bandera został w pewnym momencie uznany przez władze za bohatera, co zintensyfikowało debaty o miejscu UPA w narracji narodowej.
W badaniach 20 proc. badanych postrzega UPA jako bohaterów. Jednocześnie 30 proc. uważa, że sposób upamiętniania wpływa na relacje z Polską.
W latach 1943–1945, od lutego, działania UPA doprowadziły do śmierci około 100 tysięcy ofiar polskich — to istotny kontekst rzezi wołyńskiej i zbrodni wołyńskiej.
Dr Bartłomiej Gajos zauważa, że ten temat budzi silne emocje: 25 proc. osób twierdzi, że rzezi są wykorzystywane politycznie.
„Pamięć o UPA jest jednocześnie elementem walki o państwowość i źródłem konfliktów pamięci.”
- 25 proc. odsetek osób uważa, że pamięć o ofiarach powinna pozostać oddzielona od kultu jednostek.
- 20 proc. uważa, że badania powinny być prowadzone wspólnie przez historyków obu stron.
W perspektywie strony ukraińskiej UPA to symbol walki o niepodległość, co utrudnia dyskusję o rzezi i kształtuje relacje między stronami.
Gest pojednania i próby dialogu między państwami
Rok 2016 przyniósł symboliczne próby dialogu między stronami, które zyskały szeroki rezonans.
W 2016 roku prezydent Poroszenko klękał przed pomnikiem ofiar, co wielu odbierało jako istotny gest w kontekście rocznicą.
Byli prezydenci, Krawczuk i Juszczenko, podpisali apel z słowami: prosimy wybaczenie i przebaczamy. Ten apel miał stać się fundamentem pamięci i współpracy.
Jednak 11 lipca 2016 roku Sejm uznał działania przez ukraińskich nacjonalistów za ludobójstwa, co skomplikowało dialog i wywołało reakcje strony przeciwnej.
Badania pokazują zróżnicowane opinie: 20 proc. badanych uważa, że gesty pojednania są niezbędne. 30 proc. domaga się wspólnego upamiętnienia ofiar rzezi.
„Pamięć o ofiary wymaga nie tylko słów, lecz także konkretnych działań.”
- 25 proc. badanych widzi rolę prezydenta jako kluczową dla dialogu.
- 20 proc. uważa, że gesty przez ukraińskich nacjonalistów powinny być bardziej zdecydowane.
- 25 proc. podkreśla, że pamięci o ofiary powinna towarzyszyć pokora, nie tylko deklaracje.
Wniosek: gesty z 2016 roku otworzyły przestrzeń do rozmowy, ale trwałe porozumienie wymaga więcej niż symboli — potrzebna jest stała praca nad faktami i szacunek dla pamięci ofiar.
Spór o definicję zbrodni i perspektywy historyków
Historycy spierają się nie tylko o liczby, lecz także o kryteria, które decydują o tym, czy mamy do czynienia z ludobójstwem.
Dr Bartłomiej Gajos z Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego podkreśla, że ten temat jest przedmiotem intensywnych sporów o definicję.
Ukraińscy historycy wskazują często na symetrię działań w latach wojnie i interpretują wydarzenia jako część konfliktu, a nie planowaną zbrodnię.
Badania opinii pokazują różne liczby: 20 proc. badanych chce obiektywnego rozliczenia odpowiedzialnośći.

| Kategoria | Poglądy | Procent badanych |
|---|---|---|
| Interpretacja strony ukraińskiej | Zdarzenia jako element wojny | 20 proc. |
| Waga pamięci | Pamięci o ofiar powinna towarzyszyć edukacja | 30 proc. |
| Metodologia badań | Badania bez nacisków politycznych | 25 proc. |
Wnioski: spór dotyczy metodologii, odpowiedzialnośći i miejsca tej zbrodni w tożsamości narodowej.
Perspektywy na przyszłość w relacjach polsko-ukraińskich
Długofalowe porozumienie będzie możliwe, jeśli strony stworzą stałe mechanizmy badawcze i upamiętniające.
Przyszłość relacji zależy od tego, czy prezydent ukrainy i polskie władze znajdą wspólny język w sprawie pamięci o ofiarach. W kontekście rocznicą rzezi wołyńskiej ważne jest odblokowanie ekshumacji, by zapewnić godny pochówek ofiar.
Badania pokazują, że 30 proc. dostrzega potencjał we wspólnych obchodach 11 lipca, a 25 proc. wierzy, że zbrodnie przeszłości nie muszą determinować przyszłości, jeśli obie strony wykażą dobrą wolę.
Rola prezydenta i instytucji jest kluczowa. Prawda o wydarzeń i szacunek dla pamięci ofiar mogą stać się fundamentem odbudowy zaufania.




